SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 261/365 – SZUKAJĄC JEZUSA – (Łk 2, 41-52)
Powinienem być w tym, co należy do mego Ojca
Dzisiaj obchodzimy święto św. Stanisława Kostki. Pochodził z bogatej rodziny. Kiedy miał zaledwie siedemnaście lat, zrozumiał, że można mieć wszystko, a jednak zgubić to, co najważniejsze. W Wiedniu ciężko zachorował. Leżał samotny i słaby. Wiedział, że może umrzeć, a najbardziej bolało go to, że nie może przyjąć Komunii Świętej. Prosił o kapłana, lecz nie pozwolono mu go odwiedzić.
Wtedy, według tradycji, ukazała mu się święta Barbara i przyniosła mu Najświętszy Sakrament. Stanisław poczuł, że Jezus, za którym tak bardzo tęsknił, przyszedł do niego. Po wyzdrowieniu postanowił zostać jezuitą. Uciekł z Wiednia i pieszo wyruszył do Rzymu Zostawił wygodne życie, rodzinę i wszystko, co znał, bo wiedział jedno: nie chce zgubić Jezusa. Zmarł mając zaledwie osiemnaście lat. Nie przeżył długiego życia, ale zdążył odnaleźć to, co najważniejsze.
Z Ewangelii: Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: "Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie". Lecz On im odpowiedział: "Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?" Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.
Wśród codziennych trosk, zabiegania zdarza się, że tracimy kontakt z Bogiem. Nieświadomie wciąż czegoś szukamy. Jezus zna ten ból. Próbuje poruszyć nasze serce i wyciągnąć nas z drogi zagubienia.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje ból Maryi i Józefa, którzy szukali Jezusa. Podobnie młody Stanisław Kostka nie chciał żyć bez Chrystusa. Kiedy ciężko zachorował, jego największym pragnieniem była Komunia Święta. Później zostawił wygodne życie i pieszo wyruszył do Rzymu, aby całkowicie oddać się Bogu.
Jezus jest bliżej, niż myślimy. Czeka w codziennej Eucharystii. Czeka cierpliwie woła pośród codziennego hałasu.
Jezu prowadź moje serce i zostań ze mną
Autor: Wolfgang Sauber. Źródło: https://commons.wikimedia.org
___________________________________________________________________
Ewangelia (Łk 2, 41-52)
Powinienem być w tym, co należy do mego Ojca
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».
Lecz On im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.
